środa, 29 sierpnia 2012
Warszawa. Rzym. Barcelona. Londyn. Nowy Jork. Bez względu na położenie geograficzne, zasób portfela, wielkość szafy, czy poziom atrakcyjności - kobiety szukają. Szukają i nie zawsze mogą znaleźć. Kogo? Idealnego mężczyzny. A przynajmniej takiego, który przeprowadzi je przez życie, przyczyni się do wydania potomstwa, pożyczy kartę kredytową, da kilka orgazmów lub po prostu będzie przy nich. Każda z nas ma jasno określone priorytety, którymi się kieruje w życiu. Większość z nas marzy o ślubie, pięknej sukni i szczęśliwym bycie. Brzmi pięknie, lecz nie dla wszystkich. Ile z nas doznało w swoim życiu upokorzenia, poniżenia, zranienia, niezrozumienia przez faceta? I powiedziało sobie 'nigdy więcej'? Ja znam takich kobiet co najmniej kilka. Czy jest możliwe znalezienie tego wymarzonego? A jeśli tak, to w jaki sposób? Wiele dziewczyn poddaje się losowi. Czeka i czeka, aż w końcu ma nadzieje wyczekać upragnionego mężczyzny. Bo przecież najwidoczniej tak chce los. W pewnym momencie marzenia się urzeczywistniają i żyją długo i... no właśnie, szczęśliwie? Dlaczego wiele z nas automatycznie poddaję się losowi? Za przykład podam moją koleżankę, która przez bardzo długi czas (zbyt długi!) spotykała pewnego mężczyznę w jednej z warszawskich kawiarni. Znaczące spojrzenia, uśmieszki, za każdym razem się z nią witał i żegnał. Jednak przez cały ten okres nie poznała go osobiście (inna sprawa, że facet chyba nie miał jaj, skoro przez tak długi czas nie podjął się żadnego kroku - ale to już osobny temat). Było to na tyle długo, że kiedy ją pytałam 'Czemu nic z tym nie zrobisz?" odpowiadała "A po co? Widocznie los nie chce, żebym go poznała'. Kierując się tą myślą przestała chodzić do kawiarni, na jej drodze pojawił się inny facet, który już dzisiaj należy do przeszłości. Los ich połączył, jednak na krótko. Związek zakończył się w nieprzyjaznej atmosferze. I wiecie co? Dalej szuka i ponownie chodzi do kawiarni. Może tak naprawdę nie musi szukać? Może już znalazła i jedyne co musi zrobić to pomóc losowi, przejąć inicjatywę i poznać tajemniczego mężczyznę od kawy? Może o szczęście musimy zabiegać, żeby było ono trwałe, a to co jest podane na tacy z góry jest skazane na porażkę? Czasami to my, kobiety musimy podjąć działanie, zrobić ten pierwszy krok. Czyżby mężczyznom coraz częściej brakowało odwagi? A może się mylę. Jaka jest wasza opinia?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz